Laser przeciw bombie

Zespół z amerykańskiego Michigan State University (MSU) opracował wykrywacz przydrożnych bomb i min, które są prawdziwą zmorą żołnierzy w Iraku i Afganistanie. „Okiem” urządzenia jest laser o mocy wskaźnika używanego podczas prezentacji.

  

Według szefa projektu Marcosa Dantusa bomby samoróbki (po angielsku: IED, improvised explosive devices, przez naszych żołnierzy spolszczone jako ajdiki) stanowią duże wyzwanie dla wykrywacza. Przysypane ziemią, korzystają z naturalnego kamuflażu chemicznego: pośród niezliczonych związków chemicznych, których środowisko dostarcza samo z siebie, ginie te kilka, jakich szukają saperzy. – Czułość na strukturę molekularną jest niezbędna, jeżeli chcemy wykryć materiał wybuchowy, a jednocześnie uniknąć fałszywych alarmów, zbędnego zamykania dróg lub ewakuacji budynków – tłumaczy Dantus.

Kolejne oczywiste wymaganie: skoro zamachowcy umieszczają IED także w miastach i wioskach, potrzebna jest metoda ich wykrywania bez destrukcji. Urządzenie stworzone przez specjalistów z MSU działa w ten właśnie sposób. Krótkie impulsy lasera „szturchają” cząsteczki i pobudzają je do drgań. Detektor, „wsłuchując się” w tak obudzone częstotliwości i „akordy”, może zidentyfikować każdą cząsteczkę – tak jak identyfikujemy ludzi na podstawie odcisków palców. Cała aparatura może pracować w zespole z kamerą, pozwalając lustrować podejrzane obszary z bezpiecznej odległości.

Prace nad wykrywaczem częściowo sfinansował rząd Stanów Zjednoczonych. Ajdiki są odpowiedzialne za więcej niż połowę zabitych żołnierzy w Iraku i Afganistanie.

Maciej Bójko/EurekNews 2011 09 22 a