Tatuaż zamiast EKG

Już niedługo u lekarza zamiast skierowania na specjalistyczne badania dostaniemy przyklejany tatuaż. Przylegające do skóry, ultracienkie naklejki będą w stanie monitorować ważne funkcje organizmu – donosi dzisiejsze „Science”.

Wynalazek naśladuje szykowne przyklejane tatuaże. W odróżnieniu od nich ma jednak bardzo poważne zastosowania. Na elastycznej, rozciągliwej powierzchni umieszczono elektroniczne elementy umożliwiające np. monitorowanie pracy serca, mózgu czy mięśni oraz przesyłanie danych. Dzisiaj do tego celu potrzebne są duże i niewygodne urządzenia. W sumie tatuaż ma grubość zaledwie 50 mikronów. Jego zapotrzebowanie na energię jest tak małe, że może ją czerpać z fal radiowych albo niewielkich ogniw słonecznych.

Twórcy medycznych naklejek twierdzą, że są one właściwie niezauważalne dla użytkownika. Do ciała przylegają dzięki oddziaływaniom elektrostatycznym, nie potrzebują więc kleju. Bez problemu można je przykleić do kończyn, klatki piersiowej czy czoła. Jednocześnie są tak cienkie, że bez kłopotu da się o nich zapomnieć. W idealnych warunkach mogą działać nieprzerwanie nawet przez 24 godziny.

Wygoda to jednak nie wszystko. Cienkie czujniki pozwalają monitorować pracę mięśni, które w inny sposób są trudno dostępne. Za ich pomocą udało się np. śledzić pracę krtani z dokładnością pozwalającą na rozpoznawanie wypowiadanych słów i sterowanie grą komputerową. Urządzenie może być też niezastąpione przy obserwacji noworodków oraz w innych przypadkach wymagających delikatnej aparatury.

Tatuaże są dziełem międzynarodowego zespołu naukowców i inżynierów z University of Illinois w Urbana-Champaign, Northwestern University, Tufts University, Institute of High Performance Computing w Singapurze i Dalian University of Technology w Chinach.

Marek Matacz/EurekNews2011 08 12 a1

Komentarze (1)
1sobota, 13, sierpień 2011 16:33
Ja bym mogla nosić takie coś ot tak po prostu, bo to fajne!!!
Komentarze (1)
1sobota, 13, sierpień 2011 16:33
Ja bym mogla nosić takie coś ot tak po prostu, bo to fajne!!!