Mordercza krewetka

Niektóre zwierzęta nie tolerują swych sąsiadów. Krewetki czyściciele mordują się wzajemnie tak długo, aż w okolicy pozostanie tylko jedna para – donoszą naukowcy niemieckiego uniwersytetu w Tübingen.

6-centymetrowa krewetka czyściciel (Lysmata amboinensis) to niezwykle ciekawe stworzenie. Swoją nazwę zawdzięcza zwyczajom żywieniowym - zjada bowiem pasożyty i kawałki martwej skóry ryb, które w rewanżu nie atakują tego kolorowego skorupiaka. Zwierzę wykluwa się jako samiec, ale z czasem rozwija dodatkowe żeńskie narządy rozrodcze i staje się panią krewetką. O ile w charakterze samca może rozmnażać się w dowolnym momencie, jako samica może zostać zapłodniona tylko przez kilka godzin po linieniu.

Krewetki czyściciele żyją w parach. Nie znoszą jednak innego towarzystwa i bezlitośnie likwidują sąsiadów. Badacze z Tübingen przeprowadzili eksperyment, w którym umieścili po dwie, trzy lub cztery krewetki w jednym akwarium. Zwierzęta miały zapewniony dostęp do wszystkich potrzebnych im zasobów, aby wyeliminować np. kwestię walki o jedzenie. Po 42 dniach zostały tylko pary. Swych współziomków skorupiaki eliminowały nocą, zaraz po tym, jak ofiary zrzucały stary pancerz, czyli wtedy, kiedy były najbardziej wrażliwe.


Mimo, że krewetki zabijają się nawet, gdy jedzenia jest pod dostatkiem, to prawdopodobnie właśnie konkurencja o jedzenie doprowadziła do wykształcenia się tak brutalnych zwyczajów. - Więcej krewetek oznacza mniej pożywienia dla każdej z nich. Ponieważ rozmiar ciała jest powiązany z liczbą składanych jaj, duża grupa zmniejsza szanse każdego osobnika na rozmnożenie – tłumaczy prowadząca doświadczenie Janine Wong.


Ale to nie wszystko. - W towarzystwie, skorupiaki najwyraźniej boją się zrzucać stary pancerz, co ogranicza ich wzrost. Odkryliśmy, że linienie krewetek ulegało opóźnieniu w grupach większych, niż dwa osobniki, pomimo dostępności jedzenia, a kiedy pozostały tylko dwie, częstość linienia się zwiększała – dodaje badaczka.


Marek Matacz/EurekNews.pl 2011 11 11 a