Get Adobe Flash player

Elektrownia nie szkodzi

Czy elektrownia może korzystnie wpływać na przyrodę? Tak! Holenderska farma wiatrowa w pobliżu Egmond aan Zee jest oazą spokoju i przyciąga małże, ukwiały, kraby oraz niektóre gatunki ptaków. Do tych zaskakujących wniosków doszedł po dwóch latach badań zespół prof. Hana Lindebooma z Koninklijk Nederlands Instituut voor Zeeonderzoek.

Rozpoczynając obserwacje w pobliżu elektrowni, uczeni obawiali się przede wszystkim, że tamtejsze turbiny będą siały spustoszenie wśród miejscowych ptaków. Okazało się jednak, że stworzenia te zaczęły sobie radzić z potencjalnym zagrożeniem. Głuptaki omijają wiatraki szerokim łukiem, a mewy w ogóle się nimi nie przejmują i latają pomiędzy turbinami. Częstymi gośćmi okolic farmy stały się także kormorany.

Po wielu miesiącach obserwacji wiadomo, że organizmy żyjące na dnie morza twórczo wykorzystują wyrastające z piasku wieże oraz pobliskie stosy kamieni ochronnych. Kompleks ma także dobroczynny wpływ na liczebność lokalnej populacji dorsza oraz morświna. W okolicach elektrowni panuje spokój, bo nie ma tam rybaków, tak więc ryb i morskich ssaków jest sporo.


Porównanie różnych elektrowni pokazuje, że dla bioróżnorodności najważniejsze jest ich położenie i głębokość otaczającego je morza. Farma wiatrowa w Egmond aan Zee znajduje się szczęśliwie z dala od tras przelotów ptaków.


Naukowcy wierzą, że jeżeli starannie i z troską będziemy wybierać lokalizację nowych obiektów tego typu, to uda się znacznie zminimalizować straty wśród miejscowych zwierząt.


Aleksandra Bartosik/EurekNews2011 08 10 b

 

 

CZYTAJ TAKŻE