Wieloryby wracają do domu

Wybite przez wielorybników ponad sto lat temu, wieloryby gładkoskóre z rodzaju Eubalaena powoli wracają do mórz Nowej Zelandii. Tym pięknym ssakom udało się przetrwać w zimnych wodach wokół Antarktydy - donoszą naukowcy w czasopiśmie "Marine Ecology Progress Series"2011_06_28_b

Wieloryby gładkoskóre to olbrzymie zwierzęta - mogą mierzyć nawet 18 metrów i ważyć aż 100 ton. Są też długowieczne - dożywają ponad 70 lat. Kiedyś do wybrzeży Nowej Zelandii każdego roku migrowało nawet 30 000 waleni, aby w piaszczystych zatokach wydać na świat młode. Jednak na skutek polowań w XIX wieku ssaki te niemal całkowicie wyginęły. Powoli pływające blisko brzegu walenie były łatwym celem dla wielorybników i stanowiły cenny łup - pozyskiwano z nich bardzo poszukiwane fiszbiny.

Naukowcy z Oregon State University (OSU) i University of Auckland twierdzą jednak, że nowozelandzka populacja wielorybów gładkoskórych może się odrodzić. Okazuje się, że jej potomkowie przetrwali w wodach subantarktycznych wokół Wysp Campbella i Wysp Auckland, leżących na południe od Nowej Zelandii. Na razie do dawnych miejsc rozrodu wędruje tylko siedem osobników, ale Scott Baker z Marine Mammal Institute OSU spodziewa się, że ich liczba wzrośnie. - To prawdopodobnie pierwsi pionierzy - mówi Baker.

Za pierwszą siódemką mogą podążyć kolejne osobniki, bo przywiązanie do miejsca rozrodu jest u wielorybów przekazywane z pokolenia na pokolenie. Z tego powodu w XIX wieku opustoszały zatoki Nowej Zelandii - wytępiono bowiem stada przyzwyczajone do rozmnażania na tym terytorium. Teraz pionierzy odkrywają więc na nowo miejsca, w których rodzili się ich przodkowie. Być może za jakiś czas w nowozelandzkich zatokach znowu będą baraszkować tysiące wielorybów.

Ewa Zegler-Poleska/EurekNews