Motyle monarchy wędrówkę mają w genach

Udało się rozszyfrować genom motyla monarchy, największego podróżnika wśród owadów – donosi czasopismo „Cell″. Naukowcy twierdzą, że wśród zawiłości kodu tkwi odpowiedź na pytanie, dlaczego spokojny kanadyjski motyl pewnego dnia budzi się i leci do Meksyku.


Motyle monarchy co roku pokonują ponad trzy tysiące kilometrów. Ponieważ osobniki niemigrujące żyją bardzo krótko, w podróż wybiera się mniej więcej co trzecie pokolenie. Owady, które aura zmusza do podjęcia wyzwania, nie mają więc do dyspozycji babek, matek czy wujków, którzy już wcześniej pokonali tę trasę. Nikt ich nie prowadzi. Dlatego całą wędrówkę muszą mieć zapisaną wyłącznie w genach.

Zespół profesora Stevena Repperta z University of Massachusetts Medical School od lat stara się rozwikłać tajemnicę tych niezwykłych stworzeń. Naukowcy wiedzieli wcześniej, że motyle orientują się według słońca i że na zdolność nawigacji ma wpływ rytm dobowy owadów. Za ten z kolei odpowiada specjalne białko kodowane przez specyficzną sekwencję genów. Jednak dopiero dzięki ostatnim badaniom udało się odczytać pełen kod genetyczny maleńkich podróżników.

Przeprowadzona przez badaczy analiza wykazała, że związanych z procesami migracji może być aż 16 866 genów kodujących białka. Obejmują one proteiny odpowiedzialne za nastawianie wewnętrznego zegara, hormony, które powodują, że wędrujące motyle nie starzeją się i nie umierają tak szybko jak ich stacjonarni rodzice, oraz białka odpowiedzialne za regulację mechanizmu wytwarzania nieprzyjemnej trucizny, chroniącej wędrujące motyle przed drapieżnikami.

Dzięki poznaniu pełnej sekwencji genów niezwykłego owada biolodzy mają nadzieję dokładnie zrozumieć genetyczne i molekularne podstawy nie tylko wędrówek motyli, lecz także migracji w ogóle. Na razie jednak musimy z pokorą przyznać, że choć wiemy coraz więcej na jej temat, to do pełnego zrozumienia mechanizmów zwierzęcej wędrówki jest nam jeszcze bardzo daleko.

Izabela Nowakowska/EurekNews.pl 2011 11 24 c