Panie wolą panie

 

Jesteś kobietą i marzysz o karierze politycznej – poszukaj partii, w której ważne stanowiska zajmują kobiety. Według opublikowanych właśnie w „Political Research Quarterly” badań obecność kobiet w zespołach wybierających kandydatów na listy wyborcze może ośmielić niezdecydowane do tej pory potencjalne posłanki.

Christine Cheng i Margit Tavits przyjrzały się grupie tzw. party gatekeepers, czyli szefowym lokalnych oddziałów pięciu największych kanadyjskich partii politycznych, które wzięły udział w wyborach parlamentarnych w 2004 i 2006 roku. W Kanadzie nominacje polityczne uprawniające do walki o fotele parlamentarne zależą od lokalnych przedstawicieli danej partii. Badania uczonych wykazały, że tam, gdzie lokalną komórką partii rządziły kobiety, więcej kobiet stawało w polityczne szranki.

Obserwacje pozwoliły odnotować trzy mechanizmy, dlaczego tak się dzieje.  Po pierwsze, bliższa koszula ciału, więc przewodniczące partii promują osoby podobne do nich samych. Po drugie, wykształcone kobiety wolą zatrudniać inne wykształcone kobiety, których obecność gwarantuje zwycięstwo wyborcze. Po trzecie zaś, (i chyba najważniejsze) panie, widząc, że nie tylko mężczyźni mają szansę na elekcję, same chętniej angażują się w działalność polityczną.

– Okręgi wyborcze, w których kobiety już kiedyś kandydowały, chętniej nominują kobiece kandydatki. I nawet jeżeli oficjalnie przewodniczące nie decydują o konkretnych nazwiskach, to będą nieformalnie zachęcać swoje ulubienice – twierdzą autorki pracy w „Political Research Quarterly”.

Aleksandra Bartosik/EurekNews 2011 08 09 a