Get Adobe Flash player

Poszkodowani są lepsi

Duża grupa na studiach, brak właściwego przygotowania w liceum? To może zniechęcać do nauki. Ale właśnie tacy poszkodowani przez los studenci mogą robić największe postępy - dowodzi na łamach dzisiejszego „Science” zespół uczonych z University of Washington.

Naukowcy przyjrzeli się bliżej młodym ludziom uczęszczającym na zajęcia początkowe z biologii na uniwersytecie. Zadaniem tych wykładów i ćwiczeń było wprowadzenie studentów w tematykę studiów oraz „odświeżenie” zebranej wcześniej wiedzy. Niestety, w 2009 roku na skutek cięcia kosztów warunki nauki uległy znacznemu pogorszeniu. Na głównych wykładach zamiast 350 gromadziło się 700 osób, zajęcia w laboratorium obcięto z trzech do dwóch godzin tygodniowo, zaś jeden opiekun naukowy przypadał na 88, a nie jak wcześniej - 50 studentów.

Po pewnym czasie okazało się jednak, że te redukcje przyniosły same korzyści. W porównaniu z wcześniejszym okresem, kiedy studenci mieli lepsze wyniki nauki, przepaść w ocenach między najlepszymi a najgorszymi żakami zmniejszyła się o 45 procent. Nie było więc grupy geniuszy i grupy słabeuszy, lecz gorsi studenci starali się wypadać jak najlepiej.

Co było przyczyną tego niezwykłego zjawiska? Odpowiednia organizacja zajęć. Na przykład w trakcie wykładów profesor mówił zaledwie przez dwie-trzy minuty, po czym zadawał pytanie. Żacy szukali na nie odpowiedzi rozmawiając z kolegami z grupy z zajęć laboratoryjnych. Następnie wprowadzali rozwiązanie problemu do komputera. W ten sposób wykładowca zyskiwał dane pochodzące od wszystkich grup. Na koniec mógł wezwać przedstawiciela każdej z nich, by ten, wyjaśnił w imieniu kolegów, dlaczego wybrali takie a nie inne rozwiązanie problemu. „Aktywna nauka zakładająca interakcje między rówieśnikami pozwala studentom logicznie się wypowiadać i rozważać inne niż ich własne punkty widzenia. Pomaga to w rozwiązywaniu problemów i prowadzi do zwiększenia korzyści ze studiów” piszą na łamach „Science” uczeni z University of Washington.

Ponadto w ramach zajęć studenci musieli każdego dnia przeczytać odpowiednią ilość materiału, a przed zajęciami rozwiązać test uwzględniający dane zawarte w lekturze. Natomiast raz na tydzień mieli małe praktyczne egzaminy sprawdzające ich wiedzę. W ten sposób zachęcano żaków do systematycznej nauki. - Dzięki temu, nie recytowali bez zrozumienia formułek, w czym są całkiem nieźli po ukończeniu liceum, ale musieli odkryć jak zastosować nabytą wcześniej wiedzę - mówi David Haak, główny autor pracy w „Science”.

Jego zespół wykazał więc, że nie pomoce naukowe, a właściwa organizacja zajęć ma decydujące znaczenia dla zdobywania wiedzy. Rozwiązywanie konkretnych problemów i analiza danych z (prawie) każdego przeciętniaka mogą zrobić prawdziwego geniusza2011_06_03_a

Anna Piotrowska

CZYTAJ TAKŻE