Get Adobe Flash player

Sześć planet K-11

Aż sześć planet krąży wokół gwiazdy podobnej do naszego Słońca, leżącej w odległości 2000 lat świetlnych od Ziemi. Po raz pierwszy udało się odkryć tak obfitujący w ciała niebieskie układ planetarny. Dokonała tego amerykańska sonda Kepler - informuje najnowsze "Nature".

Odkrycie było możliwe dzięki pomiarom zmian jasności macierzystego słońca układu Kepler-11. (Bo tak go nazwano.) Zmiany powodowane są okresowymi tranzytami, czyli przejściami planet przed tarczą gwiazdy. Metoda ta pozwoliła także na ustalenie masy oraz wielkości danego globu. Im planeta była większa, tym większy spadek jasności gwiazdy podczas tranzytu. Z kolei upływ czasu pomiędzy kolejnymi tranzytami informował o tym, ile go potrzeba, by planeta okrążyła macierzyste słońce. A określenie mas planet było możliwe dzięki pomiarom zmiany tych okresów, powodowanych przez wzajemne oddziaływania grawitacyjne obiektów w układzie planetarnym.

W ten sposób ustalono, że pięć wewnętrznych planet Kepler - 11 ma masę 2.3-13.5 razy większą niż Ziemia. Obiegają gwiazdę w niecałe 50 dni, czyli szybciej niż Merkury obiega Słońce. Szósty obiekt krąży dużo dalej - jeden obieg zajmuje mu aż 118 dni.Jest tak oddalony od swych towarzyszek, że nie można wykorzystać perturbacji grawitacyjnych do określenia jego masy.

Do tej pory odkryto ponad 100 planet tranzytujących, ale większość z nich to gazowe giganty podobne do Jowisza, samotnie krążące wokół swoich gwiazd. Układ Kepler-11 jest wyjątkowy ze względu na liczbę planet, ich małe rozmiary oraz ciasne orbity. Do tej pory udało się jednak ocenić rozmiar i masę tylko trzech planet pozasłonecznych mniejszych od Neptuna. Teraz odkrycie nowego układu przyniosło aż pięć kolejnych.

Planety Kepler-11 krążą po orbitach w podobnej płaszczyźnie. Każe to przypuszczać, że powstały z pyłowo-gazowego dysku otaczającego kiedyś ich gwiazdę. Jest ona podobna do naszego Słońca, ale na tym podobieństwa się kończą. -Trzy najmniejsze planety nie są podobne do niczego, co znamy w Układzie Słonecznym - mówi astrofizyk z UCSC Jonathan Fortney. Na dodatek wszystkie sześć ma mniejszą gęstość niż Ziemia. - Dalsze planety są lżejsze niż woda, mogą mieć grubą atmosferę złożoną z wodoru i helu. Dwie wewnętrzne składają się zaś głównie z wody i być może mają cienką wodorowo-helową powłokę - mówi Fortney.

To niezwykłe, bo małe gorące planety krążące blisko gwiazdy powinny mieć trudności z zachowaniem atmosfery. Prawdopodobnie miały one kiedyś grubsze powłoki, a teraz obserwujemy tylko ich resztki. Obecność atmosfer złożonych z wodoru i helu sugeruje, że system powstał stosunkowo niedawno. Jego wewnętrzne planety krążą tak blisko siebie, że wydaje się niemożliwe, by tam powstały. Zapewne zaczęły się tworzyć dalej od gwiazdy i zbliżyły się do niej dopiero potem2011_02_03b1

Ewa Zegler-Poleska

 

CZYTAJ TAKŻE