Get Adobe Flash player

Na Saturnie pada… z księżyca

Enceladus, jeden z księżyców gazowego olbrzyma – Saturna, pluje na swą planetę wodą. Takie wnioski płyną z obserwacji prowadzonych przez europejski teleskop Herschel.

Cała ta historia zaczęła się niedawno, czternaście lat temu, kiedy teleskop Infrared Space Observatory (ISO) odkrył, że Saturna otacza olbrzymia obręcz z pary wodnej, gruba na pół planety i na pięć Saturnów szeroka. Mimo ogromnych rozmiarów obręczy nie zauważono wcześniej, bo para wodna jest przejrzysta dla światła widzialnego (chmury i mgła nie są złożone z pary, a z drobnych kropel wody w stanie ciekłym). Dopiero pracujący w paśmie podczerwonym ISO wypatrzył ten fenomen, a jego młodszy brat Herschel – wyjaśnił jego pochodzenie.

Najnowsze odkrycia Herschela dowodzą, że za tę gigantyczną masę wody odpowiada Enceladus, jeden z satelitów planety. Każdej sekundy wyrzuca on w przestrzeń kosmiczną ćwierć tony pary wodnej, z której większość zasila wspomnianą parową obręcz, a część (3-5 procent) spada na Saturna. Te kilkanaście kilogramów wody na sekundę trafia ostatecznie w niższe partie atmosfery, gdzie ulega kondensacji, ale jest jej zbyt mało, byśmy mogli wypatrzyć powstałe w ten sposób chmury. Enceladus jest więc jedynym satelitą w naszym Układzie Słonecznym, który wpływa na chemiczny skład swej planety.

– Na Ziemi nie ma analogicznego zjawiska, do naszej atmosfery nie trafia z kosmosu istotna ilość pary wodnej. Saturn jest pod tym względem wyjątkowy  – komentuje Paul Hartogh z Max-Planck-Institut, koordynator zespołu naukowców, którzy zanalizowali najnowsze odkrycia Herschela.

– ISO odkrył parę wodną w atmosferze Saturna. Misja Cassini-Huygens znalazła gejzery Enceladusa. Teraz dzięki Herschelowi mogliśmy powiązać te obserwacje – podsumował najnowsze badania Göran Pilbratt z ESA.

Maciej Bójko/EurekNews2011 07 29 b

 

 

CZYTAJ TAKŻE