Get Adobe Flash player

Atlantis wylądował, co dalej?

W czwartek 21 lipca zakończyła się pomyślnie ostatnia w historii misja amerykańskiego promu kosmicznego. To symboliczny koniec całej epoki w dziejach podboju wszechświata. Co teraz?

Wahadłowce: Discovery, Atlantis i Endeavour staną się eksponatami muzealnymi odpowiednio w Waszyngtonie, Centrum Kosmicznym Kennedy’ego na Florydzie i California Science Center. Starszy brat wszystkich wymienionych, Enterprise (wykonał kilka lotów ślizgowych w atmosferze, ale nigdy nie został przystosowany do odbywania lotów kosmicznych), trafi do Nowego Jorku.

FILM: Zobacz jeszcze raz ostatnie lądowanie promu kosmicznego w historii!



Pozostałe dwa wahadłowce – Challenger i Columbia – uległy zniszczeniu, zabijając jednocześnie swoje załogi. Ale to nie tragedie Challengera w 1986 i Columbii w 2003 były gwoździem do trumny programu wahadłowców, a problem dużo bardziej prozaiczny: koszmarne koszty. Według NASA pojedyncza misja promu kosztuje blisko pół miliarda dolarów. Przy uwzględnieniu inflacji jest to dziesięciokrotnie więcej niż planowane – w latach 70. – 9 milionów (czyli 50 mln dzisiejszych dolarów). Amerykański podatnik nie chce dłużej finansować takich ekstrawagancji.

W tej chwili NASA nie ma żadnego załogowego pojazdu kosmicznego. Przyszłość amerykańskiego podboju kosmosu jest pogrążona w chaosie i niepewności, bo zależy od polityków. Prezydent Obama skasował program Constellation, którego elementami były m.in. załogowy pojazd Orion i rakieta Ares I, która miała wynieść go na orbitę. Z drugiej strony oczekuje kontynuacji prac nad Orionem, by ten w 2015 lub 2016 wykonał pierwszy lot załogowy, wylądował na Księżycu w 2020 i być może na Marsie w 2030. Plany te są odbierane sceptycznie. – Prezydent snuje wizje dalekich wypraw, nawet na Marsa, ale brak załogowych statków i odpowiednich rakiet oznacza, że poczekamy na nie jeszcze wiele lat – pisał niedawno w liście otwartym słynny astronauta Neil Armstrong.

W najbliższej przyszłości NASA zamierza odpalać jedynie misje bezzałogowe. W sierpniu w kierunku Jowisza poleci Juno, we wrześniu wystartuje misja GRAIL – dwa bliźniacze satelity mające sporządzić mapę pola grawitacyjnego Księżyca. Mars Science Laboratory, następny marsjański łazik, zostanie wystrzelony być może już w listopadzie tego roku. A najbliższa amerykańska ekspedycja na Międzynarodową Stację Kosmiczną musi prosić o podwózkę Rosjan. Ot, ironia losu.

Maciej Bójko/EurekNews 2011 07 25 a1

 

FILM: Zobacz, jak z Atlantisem żegnają się ludzie, którzy czuwali nad jego bezpiecznym lotem

CZYTAJ TAKŻE