Get Adobe Flash player

Pochodzenie kosmicznych pustyń wyjaśnione

W młodych układach planetarnych niektóre orbity planet są bardziej popularne od innych. Wszystko dlatego, że na początku swego istnienia tamtejsze słońca wyrzucają z siebie gigantyczne ilości wysokoenergetycznych fotonów – dowodzi zespół składający się z badaczy z University of Leicester oraz University of Arizona Lunar and Planetary Laboratory.


Ten fenomen znamy z naszego Układu Słonecznego: zamiast krążyć po różnych orbitach, blisko czy też bardzo daleko od Słońca, gazowe olbrzymy pokroju Saturna lub Jowisza znajdują się nieopodal siebie. Między nimi a gwiazdą są jedynie skaliste obiekty takie jak Ziemia czy Mars. Podobne zjawiska obserwuje się też w innych systemach planetarnych – bywa, że między kilkoma gazowymi olbrzymami a słońcem jest po prostu duża pusta przestrzeń.


Nad tym, dlaczego w układach planet niektóre orbity są bardziej popularne od innych, naukowcy zastanawiali się od dłuższego czasu. Zagadką było też pochodzenie owych „planetarnych pustyń” (tak nazywają je uczeni, choć bardziej trafną nazwą byłyby chyba „kosmiczne pustynie”) – specyficznych miejsc w systemach słonecznych, gdzie nie uświadczysz choćby najmniejszej planety. Jak zauważył zespół kierowany przez Ilarię Pascucci z Lunar and Planetary Observatory, te puste miejsca znajdują się zazwyczaj w odległości 1-2 jednostek astronomicznych od gwiazdy. (Jednostka astronomiczna to odległość, jaka dzieli Ziemię od Słońca).


Amerykańsko-brytyjski team badaczy zajął się rozwiązaniem zagadki. – Nasz model dostarcza wiarygodnego wytłumaczenia nagromadzeń gazowych olbrzymów w określonych miejscach układów planetarnych –  mówi współautor badań Richard Alexander z University of Leicester. To właśnie na tej uczelni naukowcy przeprowadzili serię symulacji komputerowych, które pozwoliły wyjaśnić całą sprawę. Polegały one na odtworzeniu przebiegu tworzenia się w miarę przeciętnego systemu planetarnego.


Na początku w chmurze gazów i pyłów część materii zbiera się w centrum, tworząc protogwiazdę. Z czasem, kiedy młoda gwiazdeczka powiększa swą masę, rośnie też siła, z jaką przyciąga do siebie poszczególne elementy otaczającego ją obłoku. Pod wpływem rosnącej siły grawitacji otaczająca gwiazdę chmura zaczyna obracać się coraz szybciej, spłaszczając się i formując tzw. dysk protoplanetarny, w którym też tworzą się zgęstki materii – przyszłe planety.


Zespół Pascucci odkrył, że młode gwiazdy wyrzucają z siebie ogromne ilości wysokoenergetycznych fotonów, które podgrzewają pył i gazy znajdujące się w dyskach protoplanetarnych. Zjawisko to nazywane jest fotoewaporacją. – Materia znajdująca się blisko gwiazdy jest bardzo gorąca, ale grawitacja słońca trzyma ją w miejscu. Dalej, gdzie siły oddziałujące na pył i gaz są słabsze, wszystko zamienia się w gaz i ulatuje w przestrzeń – tłumaczy Alexander.


W tych dalszych miejscach tworzą się dziury, puste przestrzenie w dyskach protoplanetarnych. Mają one niezwykły wpływ na dalsze formowanie się układu planet. Kiedy bowiem przyciągany przez siłę grawitacji lokalnego słońca, a więc zbliżający się do niego, gazowy olbrzym napotka na swej drodze taką pustkę – zatrzymuje się. – Wyhamowują albo przed albo tuż za taką „dziurą”, tworząc skupisko dwóch czy więcej ciał. W ten sposób w opróżnionych przez nie miejscach tworzą się „planetarne pustynie” – mówi Alexander. Takie nierówne rozłożenie obiektów naukowcy obserwują w wielu nowo odkrytych układach planetarnych.


Anna Piotrowska/EurekNews.pl 2012 03 20 a

CZYTAJ TAKŻE

Komentarze (3)
3czwartek, 22, marzec 2012 01:28
A oprócz naszej Galaktyki są też inne galaktyki :)
2wtorek, 20, marzec 2012 12:43
Słońc jest wiele, proszę mi wierzyć. Zalecam lekturę choćby klasyki s-f.
1wtorek, 20, marzec 2012 12:27
coraz bardziej mnie wnerwia określenie że jakaś planeta/y ma własne słońce, Słońce jest jedno i jest nazwą gwiazdy. Ludzie od tekstów popularno-"naukowych" proszę zacznijcie pisać z sensem !!!