Na tropie planety z diamentu

1200 lat świetlnych od Ziemi, astronomowie odkryli gazową planetę, której atmosfera składa się głównie ze związków węgla. Jeśli w tym samym układzie planetarnym znajduje się także mniejszy, skalisty obiekt, może być on w dużej mierze zbudowany z diamentu - donosi dzisiejsze wydanie tygodnika „Nature”.

Odkryta właśnie planeta - WASP-12b jest prawie półtora razu większa od znanego z naszego układu słonecznego Jowisza i należy do klasy tzw. „gorących Jowiszy”. W ten sposób określa się gazowe olbrzymy krążące bardzo blisko swoich macierzystych gwiazd.  Skład jej atmosfery, na podstawie analizy emitowanych przez nią fal podczerwieni ustalił zespół pod kierunkiem Nikku Madhusudhana z Massachusetts Institute of Technology.

Ku zdziwieniu uczonych okazało się, ze zamiast wykrywanych zazwyczaj wodoru i helu, atmosfera WASP-12b składa się głównie z węgla, a ściślej rzecz ujmując jego  związków: metanu, tlenku i dwutlenku węgla. Z takim przypadkiem uczeni zetknęli się po raz pierwszy. - Przypadek tej planety dowodzi, że w kosmosie jest wiele dziwnych światów, których ludzie zajmujący się nauka nawet sobie nie wyobrażają - mówi Madhusudhan. Według uczonego, WASP-12b topierwszy obiekt całkiem nowej klasy planet pozasłonecznych.

Wiele wskazuje, że cały układ planetarny, do którego należy WASP-12b, musiał powstać z  elementów obfitujących w węgiel. Tlen też tam występuje, ale jest go znacznie mniej niż zazwyczaj.  Na światach, gdzie jest powszechny, wchodzi w skał oraz atmosferycznego dwutlenku węgla. Oznacza to, że jeśli wokół macierzystej gwiazdy WASP-12b, krąży skalista planeta, wygląda ona inaczej niż jakikolwiek znany nam kosmiczny obiekt. Może być zbudowana w dużej mierze z czystego diamentu lub grafitu, a atmosfera pełna jest metanu

Anna Piotrowska