Get Adobe Flash player

Mamy nową Ziemię, a właściwie dwie!

Dwie pierwsze planety o rozmiarach Ziemi okrążające gwiazdę podobną do naszego Słońca odkryli astronomowie analizujący dane z misji Kepler - czytamy w najnowszym "Nature". To prawdziwy przełom w poszukiwaniu planet pozasłonecznych.


Kosmiczny Teleskop Keplera stale monitoruje jasności ponad 150 000 gwiazd, by wykrywać zmiany w ich blasku, które mogą być spowodowane przez krążące wokół nich obiekty pozasłoneczne. Planeta przechodząca przed tarczą gwiazdy powoduje bowiem spadek jej jasności. Słońca rejestrowane przez Keplera dość często doznają takich skoków jasności, dlatego lista potencjalnych obcych światów odkrytych przez ten teleskop liczy już ponad 2300 pozycji. Ale ponieważ nie każdy spadek jasności jest powodowany przez planetę, więc potwierdzonych egzoplanet jest dużo mniej. Jednak do listy pewniaków wciąż dołączają kolejne obiekty.


Tym razem naukowcy ogłosili odkrycie dwóch rekordowo małych planet pozasłonecznych - to najmniejsze obiekty, jakie do tej pory udało się wykryć Keplerowi. Krążą wokół gwiazdy oddalonej 946 lat świetlnych od Ziemi, leżącej w konstelacji Lutni. Gwiazda Kepler-20 jest podobna do naszego Słońca (należy do tego samego typu widmowego - G), ale jest od niego nieco mniejsza i chłodniejsza. Wokół niej krąży pięć planet, z których dwie są podobne rozmiarami do naszego globu. Obiekt o oznaczeniu Kepler-20e ma promień równy 0,87 ziemskiego, masę 1,7 masy Ziemi i okrąża swoją gwiazdę w ciągu zaledwie 6 ziemskich dni. Temperatura na jego powierzchni wynosi 760 stopni Celsjusza - mogłaby roztopić szkło. Z kolei Kepler-20f jest minimalnie większy od naszej planety - ma promień równy 1,03 ziemskiego, ale za to jest 3 razy od niej cięższy. Okrąża swoją macierzystą gwiazdę w 20 dni i panuje na nim temperatura 427 stopni Celsjusza.


Co ciekawe, ruch obydwu tych ziemiopodobnych planet wokół własnej osi jest zsynchronizowany z okresem obiegu orbitalnego. To oznacza, że jedna połowa każdej z planet jest stale oświetlona, a druga pogrążona w wiecznej ciemności. Tam, gdzie ciągle panuje zmierzch, temperatury mogą być więc całkiem znośne. Jednak sprawdzenie tego zajęłoby nam 36 mln lat - tyle trwała by tam podróż współczesnym wahadłowcem.


Mimo że planety Keplera 20 są podobne do Ziemi, a gwiazda centralna - do naszego Słońca, cały układ jest mało podobny do Układu Słonecznego. Wszystkie pięć obiektów krąży wokół swojej macierzystej gwiazdy po orbitach mniejszych niż orbita Merkurego. Na dodatek w naszym Układzie planety są "posortowane" - bliżej Słońca krążą te mniejsze, dalej - większe. A w układzie Kepler-20 kolejne planety są na przemian: raz małe, raz duże.


Kepler 20e i 20f to pierwsze tak małe planety pozasłoneczne - najmniejsza znana dotychczas egzoplaneta miała promień 1,4 razy większy od ziemskiego. Teraz mamy dowód, że obiekty wielkości Ziemi istnieją wokół odległych gwiazd i potrafimy je wykrywać. - To początek nowej epoki - komentuje Francois Fressin z amerykańskiego Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics, główny autor publikacji. - Wkrótce będziemy mogli wykryć takie planety wokół innych, bardziej oddalonych od nas gwiazd - zapewnia astronom.


Ewa Zegler-Poleska/EurekNews.pl 2011 12 21 a1

 

 

CZYTAJ TAKŻE