Get Adobe Flash player

Z harpunem na komety

Jak pobrać próbkę z poruszającego się w kosmosie obiektu? Najnowszy wynalazek naukowców z NASA pracujących w Centrum Lotów Kosmicznych Goddarda to nowoczesna wersja znanego od tysięcy lat harpunu. Posłuży ona do zebrania próbek powierzchni planetoidy i umożliwi ich transport na Ziemię.

 

We wrześniu 2016 r. ma się rozpocząć misja o dziwnej nazwie „Origins, Spectral Interpretation, Resource Identification, Security -- Regolith Explorer", czyli „Badacz Regolitów, Widmowej Interpretacji Pochodzenia, Identyfikacji Zasobów i Bezpieczeństwa (można się domyślać, że ten językowy potwór powstał tylko po to, by otrzymać skrótowiec OSIRIS-REx - król Ozyrys). Jej celem jest pobranie i dostarczenie na Ziemię próbek z obiektu przemierzającego kosmos. Na dawcę wybrano 1999 RQ36, planetoidę o średnicy pół kilometra, której orbita przecina się z orbitą Ziemi. Szukać będziemy tam, jak zwykle u planetoid, komet itp., poszlak mówiących o wczesnej historii Układu Słonecznego i, być może, o początkach życia na naszej planecie. OSIRIS-REx nawet nie spróbuje wylądować na powierzchni 1999 RQ36, znikoma grawitacja sprawia, że byłoby to i trudne, i niebezpieczne. Zamiast tego próbki pobierze harpun, wystrzelony z sondy ładunkiem pirotechnicznym.


- Nie mamy pewności, na jaki grunt natrafimy. Może to być miękki pył, żwir zmieszany z lodem, a nawet twarda skała. Musimy zaprojektować harpun mogący spenetrować szeroki zakres materiałów – tłumaczy Donald Wegel, naczelny inżynier projektu. Oznacza to szereg eksperymentów z różnym kształtem i masą harpuna oraz różną siłą naciągu. Raz za razem przed testowanym urządzeniem (przypominającym rzymską balistę miotającą wielkie strzały) ustawiane są beczki wypełnione piaskiem, solą, żwirem lub innymi materiałami, służącymi jako symulowana powierzchnia planetoidy. - Nie możemy tego zrobić za pomocy symulacji komputerowej, bo nikt nie przeprowadził takich eksperymentów przed nami – dane po prostu jeszcze nie istnieją – wyjaśnia konieczność takiej zabawy Joseph Nuth z Centrum Goddarda.


Dlaczego posyłamy na 1999 RQ36 sondę z harpunem? Matematycy z Uniwersytetu w Pizie oszacowali, że 1999 RQ36 może uderzyć w Ziemię pomiędzy 2169 a 2199 rokiem z prawdopodobieństwem 0,07 procenta. To tylko trochę mniej niż szansa trafienia czwórki w totka: mało prawdopodobne, ale żaden odpowiedzialny przedsiębiorca ubezpieczeniowy nie nazwie tego zdarzeniem niemożliwym.
Poznanie budowy planetoid w ogóle, a tej w szczególności, pomoże więc zaplanować awaryjne wyjście na wypadek zderzenia.


Maciej Bójko/EurekNews.pl 2011 12 19 a1


FILM: Zobacz, co o misji OSIRIS-REx mówią naukowcy

CZYTAJ TAKŻE