Get Adobe Flash player

Nemezis to mit

Nasze Słońce samotnie przemierza pustkę kosmosu. Nie ma małej, słabo świecącej towarzyszki, która mogłaby odpowiadać za wielkie ziemskie wymierania. Uczeni z Max-Planck-Institut für Astronomie obalają teorię o istnieniu gwiazdy Nemezis oddziałującej na nasz układ planetarny.

Hipoteza o istnieniu Nemezis pojawiła się w latach 80. XX wieku, kiedy przeprowadzono analizę statystyczną dotyczącą ziemskich kraterów pouderzeniowych. Okazało się wtedy, że w naszą planetę dość regularnie, co kilkanaście-kilkadziesiąt milionów lat uderzają mniejsze lub większe meteoryty. Według tej teorii, obiekty te, pochodzące z obłoku Oorta – hipotetycznej otoczki Układu Słonecznego rozciągającej się od 0,05 do roku świetlnego od Słońca – miałby wyrzucać krążący po wydłużonej okołosłonecznej orbicie czerwony, brązowy lub biały karzeł. Astronomowie wierzą, że oprócz pyłu i drobnych okruchów obłok jest pełen skalno-lodowych ciał, które mogą stać się kometami. Hipotetycznej gwieździe nadano poetyckie i groźne imię Nemezis, bo w mitologii greckiej tak nazywano boginię zemsty i przeznaczenia.

Jednak według uczonych z Instytutu Maxa Plancka Nemezis nie istnieje, a rzekoma regularność katastrof z udziałem komet to tylko wynik błędów w analizie statystycznej. Niemieccy badacze posłużyli się inną, według nich lepszą metodą obliczeń opartą na analizie rozmieszczenia kraterów pouderzeniowych. Pokazała ona, że prawdopodobieństwo zderzenia Ziemi z kometą nie podlega regularnym wahaniom, a jest raczej kwestią przypadku.

Zespół z Heidelbergu odkrył jednak inną zależność. Prawdopodobieństwo zderzenia Ziemi z kometą rośnie od ok. 250 milionów lat. Badacze przyznają, że rezultat ten może być obarczony błędem wynikającym z erozji kraterów, ale potwierdza go analiza dobrze zachowanych śladów zderzeń na Księżycu. Dlaczego tak jest – na razie nie wiadomo.

Marek Matacz/EurekNews 2011 08 03 b

CZYTAJ TAKŻE