Get Adobe Flash player

Lód topnieje za szybko

 

Do końca tego wieku Holandia może znaleźć się pod wodą. Przyczyną tej katastrofy jest błyskawiczne ogrzewanie się wód podpowierzchniowych oceanów, które sprawia, że przybrzeżne lodowce Grenlandii i Antarktydy topią się szybciej niż zakładano. Wyniki  badań zespołu z University of Arizona publikuje  „Nature Geoscience".

Uczeni przeanalizowali 19 modeli klimatycznych, z których wynika, że proces globalnego ocieplenia obejmuje nie tylko wzrost temperatury powietrza, lecz także temperatury wód podpowierzchniowych oceanów na głębokości od 200 do 500 metrów.  Jeśli morza będą się ocieplać w tym tempie co teraz, do 2100 roku temperatura wody wokół Grenlandii może wzrosnąć nawet o 2 stopnie Celsjusza, a Antarktydy 0,6. (Różnica ta spowodowana jest m.in. działaniem prądów morskich: ciepłego Golfsztromu, który opływa Grenlandię, i zimnego Prądu Antarktycznego okrążającego Antarktydę.)

Tak czy inaczej, ocean będzie cieplejszy niż obecnie. Przez to wiele z lodowców pokrywających lądy położone w pobliżu biegunów znajdzie się w kleszczach - podgrzewać je będzie jednocześnie powietrze i woda.  Ta druga będzie miała znacznie większy wpływ na topnienie masy lodu.  - Jeśli zostawisz kostkę lodu w ciepłym pomieszczeniu, będzie się rozpuszczała przez wiele godzin. Ale jeśli włożysz ją do kubka z ciepłą wodą, zniknie w ciągu parę minut - wyjaśnia niebezpieczeństwo szef zepołu badawczego
Jianjun Yin.

Jeśli przewidywania naukowców co do wzrostu temperatury wody się sprawdzą, już pod koniec wieku poziom mórz będzie o metr wyższy niż obecnie. (W ciągu całego XX wieku podniósł się o ok. 20 centymetrów). Pod wodą znajdą się ogromne połacie terenów przybrzeżnych, w tym wiele europejskich, m.in. prawie cała Holandia z Amsterdamem i Rotterdamem na czele, włoskie miasta: Rawenna i Wenecja oraz Żuławy Wiślane między Gdańskiem a Elblągiem2011_07_04_c1
Anna Piotrowska/EurekNews

CZYTAJ TAKŻE