Recepta na dobry słuch

 

Chcesz dobrze słyszeć na starość? Mamy radę: zostań muzykiem. Dzięki temu nie tylko się ukulturalnisz, ale i lepiej będziesz rozpoznawał dźwięki związane z rozumieniem mowy. Donoszą o tym uczeni z Rotman Research Institute w Toronto na łamach „Psychology and Aging”.

 

Dotychczas wiadomo było, że umuzykalniona część naszego gatunku posiada lepsze zdolności przetwarzania dźwięku – odróżniania wysokich i niskich tonów, wychwytywania jego niuansów. Kanadyjscy naukowcy postanowili sprawdzić, jak ta zależność zmienia się z wiekiem. W tym celu poddali specjalistycznym badaniom słuchu 74 muzyków i 89 ochotników niegrających na żadnym instrumencie, w wieku od 18 do 91 lat. W pierwszej grupie znalazły się osoby, które rozpoczęły naukę gry przed 16 rokiem życia, przez co najmniej 6 lat pobierały formalne lekcje i grały do momentu badania.

Okazało się, że codzienne obcowanie z wyrafinowanymi dźwiękami daje muzykom niebywałą przewagę w rozumieniu mowy, szczególnie na tle hałasu. Średnio, w wieku 70 lat ich możliwości słuchowe były takie jak przeciętnych 50-latków.

Klucz do sukcesu kryje się w mózgu. W testach badających zdolność wychwytywania czystych tonów, które zależy od stanu narządu słuchu, obie grupy radziły sobie równie dobrze. Przewaga muzyków objawiła się w zadaniach wymagających złożonej analizy bodźców słuchowych, takich jak rozróżnianie
słyszanych jednocześnie dźwięków o różnej wysokości i wykrywanie przerw między nimi. Te umiejętności mają ważne znaczenie w rozumieniu mowy, szczególnie na tle innych dźwięków. Muzycy znacznie lepiej rozumieli też wypowiadane zdania, którym towarzyszył hałas. Jak twierdzą uczeni, za tak dobry wynik odpowiadają odpowiednie ośrodki w mózgu, które u instrumentalistów pracują na wyższych
obrotach.

Badacze twierdzą, że ciągłe używanie tych obszarów utrzymuje je w dobrej kondycji. Podobnie jest z innymi częściami ciała – jeśli chcemy zachować je w dobrym stanie, musimy ich używać.

Marek Matacz/EurekNews 2011 09_14_a