Niebezpieczny bisfenol A

Choć bisfenol A - groźna substancja chemiczna - została uznana za niebezpieczną dla dzieci, wciąż można ją spotkać w plastikowych opakowaniach czy powłokach wyścielających puszki na napoje.  Jej małe dawki miały być nieszkodliwe. To jednak nieprawda - dowodzi dzisiejszy „Proceedings of the National Academy of Sciences"(PNAS)2011_06_28_a

Bisfenol A pod względem struktury chemicznej przypomina estrogeny - żeńskie hormony płciowe, dlatego już wiele lat temu pojawiło się podejrzenie, że może zakłócać gospodarkę hormonalną organizmu.  Mimo to był wykorzystywany m.in. do produkcji plastikowych butelek dla dzieci, smoczków. W końcu, pod naciskiem naukowców dysponujących wiarygodnymi badaniami, w 2009 roku zakazano jego użycia w procesie produkcji butelek dla dzieci w Stanach Zjednoczonych, a
w zeszłym roku to samo uczyniła Komisja Europejska.

Jednak bisfenol A wciąż jest nadal wykorzystywana w przemyśle. Oczywiście, istnieją odpowiednie normy jego zawartości w poszczególnych produktach, lecz jak wykazują najnowsze badania nie są one bezpieczne. Zespół Cheryl Rosenfeld z University of Missouri odkrył to w trakcie badań na myszakach - ssakach z rodziny chomikowatych.

Samice w ciąży i w okresie laktacji dostawały jedzenie
z niewielką dawkę bisfenolu A - stanowiła ona zwierzęcy odpowiednik dawki dopuszczalnej dla ludzi. Urodzone przez samice młode poza łonem matki i momentem karmienia nie miały już kontaktu z tą substancją.

Kiedy dorosły, okazało się, że samce mają duże problemy z orientacją w przestrzeni oraz rozwiązywaniem problemów logicznych. Włożone do labiryntu nie potrafiły znaleźć właściwego otworu prowadzącego do macierzystej klatki i to nie raz, ale kilkunastokrotnie w ciągu całego tygodnia. Myszaki z grupy kontrolnej (urodzone przez matki nie spożywające bisfenolu A) nie miały z tym najmniejszego problemu, wiele z nich trafiało do domu już za pierwszym podejściem. Oznacza to, że w naturze miały by problemy ze znalezieniem partnerki i spłodzeniem potomstwa.

Na dodatek wystawione na bisfenol A samce były znacznie mniej atrakcyjne dla samic, które generalnie nie były zainteresowane posiadaniem z nimi młodych.

Podsumowując wyniki swoich badań Rosenfeld, podkreśla, że mogą mieć one daleko
idące konsekwencje także dla ludzi. - Karmione chemikaliami myszaki wyglądały normalnie, ale były zdecydowanie inne. Badacze zazwyczaj patrzą na oczywiste zmiany wywołane przez bisfenol A - na przykład mutacje DNA - przegapiając subtelne zmiany w zachowaniu, które mogą mieć daleko idące konsekwencje - mówi Rosenfeld. Może więc, tak tak Kanadyjczycy, powinniśmy umieścić bisfenol A na liście trucizn?

Anna Piotrowska/EurekNews