Szczepionka na ebolę z liści tytoniu

Wirus ebola poskromiony – amerykańscy naukowcy opracowali nową bardzo obiecującą szczepionkę, która znakomicie radzi sobie z tym mikrobem. Dzięki nowemu podejściu otrzymano ją z liści zmodyfikowanego tytoniu – donosi „Proceedings of the National Academy of Science″.


26 sierpnia 1976 roku w Yambuku w Zairze (obecnie Demokratyczna Republika Kongo) pojawiła się nowa choroba. Przerażające objawy tzw. gorączki krwotocznej (m.in. krwawienie ze wszystkich jam ciała) doprowadziły do śmierci 280 z 318 zakażonych. Wirusa nazwano ebola – od rzeki płynącej niedaleko zainfekowanej wioski.
 

Epidemie eboli pojawiają się bardzo rzadko, ale ich skutki są tragiczne, istnieje też obawa, że ktoś mógłby użyć wirusa w charakterze broni biologicznej. Biotechnolodzy chcą więc otrzymać szczepionkę, którą będzie można długo przechowywać oraz wykorzystać w razie nagłej potrzeby. Opracowano już kilka wersji, ale żadna nie została jeszcze doprowadzona do końcowego stadium. Co więcej, wszystkie zawierają zmienionego żywego wirusa, co sprawia, że ich trwałość jest bardzo ograniczona.
 

Jednak zespół kierowany przez prof. Charlesa Arntzena z Arizona State University zastosował nowe podejście. Polega ono na wprowadzeniu do komórek tytoniu genów odpowiedzialnych za produkcję ważnego białka wirusa oraz wiążącego się z nim przeciwciała. W ten sposób liście rośliny stają się naturalnymi fabrykami szczepionki. Istotne jest połączenie wirusowego antygenu i przeciwciała. – Otrzymujemy coś, co jest dużo lepiej rozpoznawalne przez układ immunologiczny – tłumaczy prof. Arntzen. Składniki szczepionki można łatwo wyizolować z liści już po dwóch tygodniach hodowli, a koszt takiej produkcji jest dużo niższy niż w przypadku typowych metod.
 

Przeprowadzone już testy na myszach wypadły bardzo pozytywnie – zwierzęta silnie zareagowały na szczepionkę. Próby z żywym wirusem wykonane w wojskowym laboratorium pokazały też, że przeżywalność zainfekowanych myszy jest dużo większa dzięki podanemu środkowi.
 

Badacze wierzą, że za pomocą podobnej metody uda się opracować szczepionki przeciw innym wirusom, nie tylko spokrewnionym z ebolą.
 

Marek Matacz/EurekNews.pl 2011 12 07 a