Kolumb nie był pierwszy

Uczeni z University of Colorado-Boulder znaleźli na Alasce kolejny – po wikińskich artefaktach – bezsprzeczny dowód na kontakty Starego Świata z Nowym jeszcze przed przybyciem do Ameryki Krzysztofa Kolumba. Jest to kawałek sprzączki z brązu pochodzący ze wschodniej Azji. Artefakt liczy co najmniej tysiąc lat.


 

Niewielki, bo mierzący zaledwie 5x2,5 cm przedmiot archeolodzy znaleźli podczas wykopalisk prowadzonych na przylądku Espenberg (półwysep Seward). Miejsce to stanowi zachodnie krańce amerykańskiej Alaski. Sprzączka znajdowała się pod mniej więcej metrową warstwą osadów niedaleko wejścia do liczącej tysiąc lat chaty Eskimosów Inupiat. – Ten kształt od razu przyciągnął mój wzrok. W pierwszym momencie nie dowierzałem, ale potem szybko zrozumiałem, że to, co znalazłem, ma potencjalnie wielkie znaczenie – mówi Jeremy Foin z University of California w Davis, który brał udział w pracach badawczych.
 

Sprzączka zawinięta była w kawałek skóry, którą poddano datowaniu radiowęglowemu. Okazało się, że pochodzi ona z ok. 600 roku n.e. Naukowcy przyznają jednak, że niekoniecznie musi to odzwierciedlać wiek samego przedmiotu. Podejrzewają, iż metalowy artefakt może być kilkaset lat młodszy.
 

Jego analiza ujawniła, że został odlany za pomocą formy. Pierwotnie stanowił część uprzęży lub końskiej ozdoby. Przez Eskimosów jednak był raczej wykorzystywany jako zapięcie ubrania lub element wyposażenia szamana.
 

Na temat tego, jak sprzączka znalazła się w Ameryce, naukowcy mają dwie teorie. Pierwsza głosi, że odbyło się to za pomocą długiego łańcucha pośredników, którzy z miejsca pochodzenia przedmiotu, czyli terenów dzisiejszych Chin, Korei, Mandżurii lub południowej Syberii, drogą wymiany handlowej przekazali go Eskimosom. Druga zakłada, że przodkowie dzisiejszych Eskimosów Inupiat, którzy około 1500 lat temu wyemigrowali z Syberii na Alaskę, przynieśli ten przedmiot ze sobą.
 

Anna Piotrowska/EurekNews.pl 2011 11_16_e