Mądry jak Homo sapiens

Nasi odlegli przodkowie, żyjący około 200 000 lat temu pierwsi Homo sapiens, w niczym nie różnili się od nas intelektem i zdolnościami manualnymi. Do takiego wniosku doszedł John Shea z Stone Brook University, o czym napisał w najnowszym wydaniu „Current Anthropology”.

Obecnie wielu badaczy sądzi, że gwałtowny rozwój zdolności poznawczych u naszych przodków nastąpił zaledwie kilkadziesiąt tysięcy lat temu. U Homo sapiens miała się wtedy pojawić zdolność abstrakcyjnego myślenia oraz umiejętność produkcji znacznie lepszych niż do tej pory kamiennych narzędzi.

Tymczasem Shea zwraca uwagę na błędne, ale głęboko zakorzenione we współczesnej nauce, dążenie do interpretowania wszelkich zmian form najstarszych artefaktów, takich jak narzędzia kamienne, jako ciągu ewolucji bądź rewolucji myśli ludzkiej. Sugeruje on, by na podstawie tych różnic wnioskować raczej o zwykłej różnorodności zastosowań tych przedmiotów, w zależności od potrzeb i inwencji ludzkiej.


Słowo „rewolucja” było bardzo popularne wśród XIX wiecznych pionierów antropologii i archeologii. Tłumaczono nim przewagę technologiczną europejskiej kultury paleolitycznej (45 000 – 12 000 lat temu) nad kulturami Azji i Afryki. Shea usiłuje się temu przeciwstawić, opisując zmiany form narzędzi kamiennych z terenu wschodniej Afryki. Mając do dyspozycji materiały ze stanowisk datowanych na okres od 250 000 do 6000 lat temu, udowodnił, że żadne gwałtowne zmiany w zdolnościach intelektualnych nie były potrzebne, by narzędzia diametralnie zmieniały swój kształt i funkcje.

Shea wnioskuje, z braku owej hipotetycznej rewolucji, o nieistnieniu jakiejkolwiek przepaści intelektualnej pomiędzy nami, a naszymi paleolitycznymi przodkami. -Nie ma czegoś takiego jak „współczesny człowiek” - twierdzi Shea – można jedynie mówić o przedstawicielach jednego gatunku homo sapiens oraz ich szerokim spektrum zachowań i myśli. Cogito ergo sum2011_02_17a_ok2011_02._17a_ok

Łukasz Wojnarowicz