Randka z neandertalczykiem

  

Wymiana genów z neandertalczykami oraz innymi przedstawicielami rodzaju Homo ulepszały w przeszłości system immunologiczny naszych przodków. O korzyściach z krzyżowania się archaicznego Homo sapiens z pokrewnymi gatunkami czytamy w najnowszym wydaniu „Science”.

Cała ta historia zaczyna się około dwóch milionów lat temu temu, kiedy z Afryki wywędrowała grupa hominidów, która skierowała swoje kroki na zachód – do Europy i wschodniej Azji, dając początek neandertalczykom. Inni praludzie powędrowali na wschód, do zachodniej Azji – ta gałąź rodu jest dzisiaj znana jako denisowianie (nazwani tak od rosyjskiej jaskini Denisowa, w której znaleziono ich szczątki; istnienie denisowian wyszło na jaw dopiero w 2008 roku). W końcu z Afryką około 65 000 lat temu pożegnali się przedstawiciele gatunku Homo sapiens. Po drodze ci nasi bezpośredni przodkowie miewali przelotne romanse z pokrewnymi gatunkami – niektórzy z nas dotąd mają geny w 4 procentach pochodzące od neandertalczyka, a inni – w 6 procentach od denisowiana.

Schadzki z ewolucyjnymi kuzynami były dla naszych przodków bardzo owocne – wzbogaciły bowiem ich pulę genów. To dzięki genom zwanym HLA klasy I układ immunologiczny człowieka jest w stanie rozpoznać zagrożenie i zacząć je zwalczać. Naukowcy ze Stanford University School of Medicine od dawna podejrzewali, że niektóre ich warianty – np. HLA-B*73 – spotykane u niektórych współczesnych ludzi, mogą być dowodem stosunkowo świeżej krzyżówki człowieka współczesnego i archaicznego, która musiała mieć miejsce poza Afryką. Ale dopiero wtedy, gdy w syberyjskiej jaskini odkryto szczątki nieznanego dotąd hominida i zsekwencjonowano jego genom, badacze zyskali pewność, że HLA-B*73 to spadek po denisowianach. Badania ujawniły też, że inne warianty genów HLA zostały oddziedziczone po neandertalczykach.

Spuścizna w postaci HLA-B*73 nie jest imponująca – nawet u mieszkańców zachodu Azji stanowi co najwyżej 5 procent wszystkich wariantów tego genu. Ale już wywodzący się od niego HLA-A*11 dominuje u osób z Azji Wschodniej i Oceanii, gdzie można go spotkać u 64% populacji.
 – Prawdopodobnie jego posiadanie było korzystne dla ludzi i dlatego stał się tak popularny – komentuje kierujący badaniami profesor Peter Parham.

Na koniec zła wiadomość: neandertalczycy i denisowianie dawno już wymarli i żaden człowiek rozumny nie może usprawiedliwiać romansu chęcią udoskonalenia gatunku.

Ewa Zegler-Poleska/EurekNews 2011 08 26 b

 

 

Komentarze (1)
1wtorek, 30, sierpień 2011 20:39
Niektórzy mają jakieś pierwotne instynkty. Artykuł co nieco wyjaśnia....
Komentarze (1)
1wtorek, 30, sierpień 2011 20:39
Niektórzy mają jakieś pierwotne instynkty. Artykuł co nieco wyjaśnia....