Get Adobe Flash player

Tajemnica grobu Tutenchamona

Ciemnobrązowy nalot, pokrywający malowidła w grobowcu faraona Tutenchamona, to pozostałość po nieznanych nauce grzybach oraz kolejny dowód na wyjątkowy pośpiech podczas uroczystości pogrzebowych młodego króla. Do takiego wniosku doszedł mikrobiolog Ralph Mitchell z Harvard’s School of Engineering and Applied Sciences.

Tutenchamon - jeden z najsłynniejszych królów starożytnego Egiptu zmarł ok. 1323 roku p.n.e. w wieku mniej więcej 20 lat. Jego imię stało się znane na całym świecie w 1922 roku, kiedy angielski archeolog Howard Carter znalazł w Dolinie Królów nienaruszony grobowiec władcy, a w środku prawdziwe skarby.

Dziś miejsce ostatniego spoczynku Tutenchamona jest licznie odwiedzane przez turystów, co nie pozostaje bez wpływu na kondycje znajdujących się tam malowideł. Widniejący na nich ciemnobrązowy nalot, początkowo był uważany początkowo za wynik gromadzenia się wewnątrz pary wodnej i przypadkowych mikroorganizmów z oddechów przebywających w grobowcu osób. Teraz okazało się jednak, że ma znacznie starszy rodowód.

Dokładna analiza pierwszych zdjęć, wykonanych tuż po odkryciu grobowca, wykazała, że już wtedy nalot był obecny na malowidłach. Dokładne badania wykazały, że nie ma w nim organizmów żywych, a jedynie pozostałości melanin, czyli produktów przemiany materii grzybów.

- Król Tutenchamon zmarł młodo i uważamy, że jego grobowiec był przygotowywany w pośpiechu. Prawdopodobnie malowidła ścienne nie zdążyły wyschnąć, do momentu zamknięcia miejsca pochówku - tłumaczy Mitchell. Wilgoć ze ścian, zgromadzonego jedzenia, napojów, kadzideł oraz samej mumii mogła przez długi czas utrzymywać przy życiu grzyby, które wyrosły z przypadkowo znajdujących się tam zarodników. Potem jednak  organizmy te obumarły.

Ślady po starożytnych grzybach są na tyle unikalne, że postanowiono je pozostawić na malowidłach. - Są one częścią aury tajemnicy i mistyki spowijających ten grobowiec – dodaje Mitchell2011_06_13_b

Łukasz Wojnarowicz

CZYTAJ TAKŻE